Dużo czasu zajęło mi zabranie się do zobaczenia pierwszego sezonu Vis a Vis produkcji Anteny 3 ze względu na to, że po zdjęciach oraz zwiastunie bardzo przypominał mi on Orange Is the New Black. Czyli serial bazujący na tym samym motywie. A jako, że bardzo mi się spodobała amerykańska wersja to bałam się oglądać hiszpańską.

W końcu stwierdziłam, że koniec tego i odpaliłam pierwszy sezon Vis a Vis. Dziś skończyłam oglądać już wszystkie sezony i czas na moją ocenę 🙂

Fabuła

Sam serial opowiada historię Macareny Ferreiro (Maggie Civantos), która niesłusznie (choć to wersja sporna) trafiła do madryckiego więzienia Cruz del Sur i czeka ją siedmioletnia odsiadka. Z każdym odcinkiem widzimy przemianę głównej bohaterki, od takiej niewinnej, przestraszonej małej „blondyneczki” do dojrzałej, pewnej siebie i nie dającej sobą pomiatać kobiety. Przemianie nie ulega tylko charakter, ale również jej orientacja seksualna. Można powiedzieć, że główna bohaterka odkrywa się na nowo.

Poza samą historią Macareny, na drugim planie mamy historię jej rodziny. Przykładna, tradycyjna hiszpańska rodzina zostaje wciągnięta w kryminalne życie. To co się dzieje w więzieniu u Macareny, ma też odzwierciedlenie w ich życiu rodzinnym.          

Oczywiście pojawiają się małe wątki poboczne opisujące życie kobiet w więzieniu. Samo więzienie nie jest o zaostrzonym rygorze, przez co życie tam wydaje się być luźniejsze i na więcej można tam sobie pozwolić.

Serial ten może wydawać się słodką bajką, mało realistyczną, no bo jak taka zwykła rodzina może walczyć przeciwko największym mafiosom, którzy są poszukiwaniu przez policje w całej Europie? Choć są momenty, w których zastanawiamy się jakim cudem to wszystko się składa do przysłowiowej kupy, to prawda jest taka, że Vis a Vis wciąga! I to bardzo!

Czy warto?

Jak na początku bałam się rozczarowania, to z uśmiechem muszę stwierdzić, że niepotrzebnie 🙂 Choć historia wydaje się być zbyt różowa w pierwszym sezonie, to w drugim jest ona dość ostra i w końcu nie wszystko udaje się tak gładko. Myślę, że jest to związane z utartym scenariuszem, ale im bardziej w głąb „lasu” wejdziemy tym więcej mamy nowych, nieprzetartych jeszcze ścieżek. A autorzy Vis a Vis starali się jak najbardziej przełamać stereotypowy schemat i nie powtarzać motywów z innych seriali.

Nie chce Wam opowiadać całej historii, bo sama nie lubię czytać spojlerów. Ale zdecydowanie mogę polecić Wam ten serial, aby poćwiczyć sobie swój hiszpański. Z pewnością nie będziecie się przy nim nudzić.

Małe smaczki

Chociaż nie aż takie małe. Trudno nie wspomnieć o obsadzie i głównych aktorkach, które możemy kojarzyć z wielu produkcji. Między innymi z Chicas del Cable, La casa de Papel czy Palmeras en la nieve. Oczywiście to tylko kropla w morzu, bo obsada aktorska jest tu naprawdę rewelacyjna. I nie tyczy się tylko samych głównych aktorek 😉


Jeżeli nie wiesz gdzie oglądać hiszpańskie seriale to zajrzyj tutaj 🙂