Muszę przyznać, że nie jestem miłośniczką wojennych seriali. Zdecydowałam jednak, że nie będę zamykać się jedynie na to co zawsze oglądam, ale będę też penetrować inne gatunki. Tak oto zobaczyłam Tiempos de guerra czyli W czasach wojny.

Na początku trochę historii…

W końcu serial ten ma tło historyczne! Na wstępie znajdujemy się w roku 1921 w północnej części Afryki, a dokładnie na terytorium Melilii. W tym czasie trwają walki o terytorium Rif, czyli o pasmo górskie położone w północno-zachodnim Maroko. Tak, brzmi to dość nudno. Jednak pewnego dnia do Melilli przypływa statek, a na nim czeka już do pracy cała ekipa pielęgniarek i lekarzy z Czerwonego Krzyża. A wraz z nimi przypływa  akcja, romanse i inne dramaty 😉

Warto wiedzieć!

Melilla jest to miasto położone w północnej części Afryki, które stanowi eksklawę Hiszpanii.

Tak naprawdę to w całym serialu tyle byłoby tej historii. Stanowi ona jedynie tło, zabarwienie do… romansu. Oczywiście widząc już aktorów można było przypuszczać o czym będzie serial, gdyż główna aktorka to Amaia Salamanca. Możemy ją kojarzyć z serialu Velvet, Gran Hotel czy Sin tetas no hay paraíso. Uwielbiam ją jako aktorkę, cudownie dramatyzuje i potrafi zagrać rolę odważnej kobiety, która nie boi się niczego i jest zdeterminowana wejść w samo centrum bitwy. Reszta aktorów też zrobiła kawał dobrej roboty i pod tym względem nie mam żadnych uwag. 10/10 🙂

Problem zaczyna się w momencie na ile realny jest serial. No cóż, nie zliczę ile razy wywijałam oczyma myśląc: ale oni tak na serio? Pomijam całą kwestię amorów i dla miłości zrobię wszystko oraz tego typu banały… To co najbardziej mnie irytowało to, że lekarze jak i pielęgniarki nie nosili rękawiczek! Cały czas dbali o to aby być czystym i co chwilę się przebierali, a dłonie i tak mieli całe we krwi. Tak mnie to cały czas dotykało, że aż przeczytałam historię rękawiczek medycznych i okazało się, że są stosowane już od XIX wieku. Wiem, że to są szczegóły, ale takich “detalles” to ja bym jeszcze parę spokojnie zliczyła.

Pomimo całej tej rękawiczkowej irytacji nie powiem, że serial mi się nie podobał. Oglądało mi się go lekko i nie wymagał zbyt dużej mojej atencji. A to oznacza, że spokojnie mogłam w tym czasie zmywać naczynia tudzież czesać psy. Wykorzystuję każdą chwilę, aby oglądać seriale! 🙂

Serial ten polecam dla tych, którzy nie szukają ambitnych treści, a jedynie chcą się zrelaksować zimową porą.

PRZEGLĄD RECENZJI
Aktorzy
Scenariusz
Muzyka
Oryginalność
Poprzedni artykułEl tiempo libre
¡Hola! Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o mnie to zapraszam do zakładki O MNIE, tam znajdziesz moją historię. Besitos :*