W każdym języku mamy utarte wyrażenia bądź słowa, które są nieprzetłumaczalne na język polski. Dlaczego? Wynikają one często z danej kultury, historii, a nawet z lapsusa słynnej osoby. Pamiętacie chociażby historię San Escobara? Dlatego tłumaczenie ich może sprawić nam kłopot, bo nie jesteśmy „w temacie”.

Dziś przedstawię Wam 5 takich wyrażeń/słów z języka hiszpańskiego gdzie sama mam problem z ich przetłumaczeniem w niektórych kontekstach.

Tío/tía

Niby takie proste, a Ola (czyt. ja 🙂 ) ma problem. Wszyscy wiemy, że tío to wujek, z tym nie ma problemu. Ale kiedy nagle każdy zwraca się do siebie tío/tía to ja już głupieję.

Najczęściej tłumaczy się to jako koleś, ziomek, laska i w większości sytuacji takie tłumaczenie mi pasuje. Ale jak ktoś nas zawoła na ulicy, bo wypadł nam nieskasowany bilet z kieszeni to powie: oye, tío, tu billete. Czyli jak: ej ty, twój bilet…

Mam wrażenie, że w kwestiach zwracania się do obcych ludzi, Hiszpanie są bardziej otwarci i bezpośredni. Dosłownie wszystkich traktują jak swoją rodzinę, nieprawdaż tío? 🙂 U nas zaraz byśmy usłyszeli: przepraszam, wypadł Panu/Pani bilet. Ileż życzliwości i kultury! Jakbyś się poczuł gdybyś w Polsce usłyszał: ej ty koleś/laska, twój bilet. No nie za bardzo.

Tłumacząc niektóre słowa, nawet z języka potocznego, trzeba pamiętać, że kultura kulturze nie równa i czasem warto zmienić rejestr językowy.

Flipar

Vas a flipar słyszę prawie codziennie na filmikach w Instastory, czy na YT. Mam wrażenie, że te flipar mnie prześladuje. No ale jak to przetłumaczyć?

Słownik i różne fora językowe twierdzą, że flipar to potocznie gustar, encantar, molar. Jednak przyznajcie mi rację, że tłumacząc vas a flipar na spodoba Ci się to to raczej kiepskie wykonanie.

To może jarać się czymś? I nie koniecznie flipar drogas, choć nie daleko pada jabłko od jabłoni 😉 Wg. definicji RAE flipar to inaczej drogarse (zażywać narkotyki).

Dlatego kiedy wyjdzie najnowszy sezon Juego de Tronos (Gry o Tron) możemy powiedzieć, że flipamos. No bo w końcu kto nie flipa do swojego ulubionego serialu? 😉

Bueno, vale

Hiszpanie często swoje wypowiedzi zaczynają od tych dwóch słów. Jak więc je przetłumaczyć? Dobrze, ok? Niestety nie.

Chcąc to przetłumaczyć musimy się zastanowić od czego my zaczynamy swoją wypowiedź kiedy nie do końca wiemy jak zacząć wypowiedź, co chcemy i jak chcemy coś powiedzieć.

Wiecie… Hmm… No tak…

Nie jest to łatwe, gdyż w języku polskim nie stosujemy za dużo i za często takich form. Dlatego ja zazwyczaj w tłumaczeniach pomijam je całkowicie.

Te quiero

Pewnie znowu Was zaskoczyłam, ale tak, z tym też mam problem 🙂 W szczególności kiedy ktoś się mnie pyta jaka jest różnica pomiędzy te amo a te quiero.

Te amo powiemy swojej drugiej połówce (po hiszp. la media naranja), kiedy jesteśmy pewni swojej miłości.

Te quiero powiemy kumplowi, który załatwi nam bilety na finały Ligi Mistrzów albo na koncert Shakiry. Oczywiście te quiero też można powiedzieć swojej połówce, ale … to nie to samo co te amo 🙂

Na YT jest bardzo dobry filmik, gdzie w zabawny sposób jest  wytłumaczona różnicę pomiędzy tymi dwoma zwrotami. Jest on niestety tylko w wersji angielskiej.

.Sobremesa

Sobremesa to określenie zwyczaju siedzenia przy stole po obiedzie. Jest to czas na deser, kawę, wino, pogaduchy z rodziną czy z przyjaciółmi. Jak więc to przetłumaczyć?

U mnie w rodzinnym domu nazywało się to czas na kawę.

Z chęcią poznam też Wasze propozycje tłumaczeń i sposób jak to rozgryźć.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułÜ – co to jest w hiszpańskim?
Następny artykułEl sol – utarte wyrażenia
¡Hola! Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o mnie to zapraszam do zakładki O MNIE, tam znajdziesz moją historię. Besitos :*
  • Bardzo nie podoba mi się jak Hiszpanie (i inni… nie tylko Hiszpanie) mówią slotis/zlotis na złotówki 😀 Dlatego z moim mężem mamy sekretny kod: na złotówki mówimy polonios. Tengo 50 polonios. I już 😉 Oczywiście nie do zastosowania w sytuacjach formalnych.

    • Muszę Cię zmartwić, Wasz kod już nie jest sekretny 😀 Ale faktycznie, polonios lepiej brzmi niż zlotis. A właśnie! Fonetycznie mówią zlotis czy ezlotis?

      • O nie! 😀
        Ezlotis, prawda. Właśnie przeprowadziłam doświadczenie na mężu. 😀

    • Moi znajomi Włosi mieli podobne wyrażenie na nasze złotówki. Zamiast „50 zloti” mówili ’50 polacchi” albo polacchini 🙂

  • Jestem na początku mojej drogi do poznawania i nauki hiszpańskiego, ale takie wpisy są dla mnie mega, mega ciekawe! Dziękuję za ten i poproszę jak najwięcej 🙂

  • Nieprzetłumaczalne zwroty są super, dopóki faktycznie nie trzeba ich komuś tłumaczyć 😀 Ja tak mam szczególnie ze zwrotem „no te jode” – po polsku czasem ciężko to ubrać w słowa.

    • Ciężko ciężko, tym bardziej, że same nieprzyjemne zwroty mi przychodzą na myśl jako tłumaczenia.

  • Mnie w polskim bardzo brakuje takiego bueno, vale. Mówiąc po hiszpańsku bardzo często tego używam, może nawet trochę nadużywam 😀

    • Oj masz rację! Najgorzej jak cały dzień używam języka hiszpańskiego i wieczorem wracam do polskiego, a tam na języku już mam vale, bueno, por favor 😀 I nijak się tego pozbyć! 😉

    • Pod niebem Malagi

      Mam to samo! Brakuje mi bardzo slowa Bueno….

  • Uwielbiam takie lingwistyczne smaczki 🙂 Rozpoczynam moją przygodę z hiszpańskim, ale jest mi o tyle łatwiej, że będąc filologiem włoskim widzę ogrom podobieństw między tymi dwoma językami.
    Cieszę się, że znalazłam Twój blog. Będę zaglądać częściej 🙂

    • Takie smaczki są najlepsze, bo charakteryzują dany język 🙂 Ja się też uczę włoskiego, choć teraz mam małą przerwę, ale jest nam łatwiej, bo włoski i hiszpański są bardzo do siebie podobne 😀